Maluchy w świecie dźwięków! Siedmiodniowe wyzwanie!

Wyłączmy telewizję, która naszym dzieciom proponuje obecnie całe pasmo bajek i programów, a nam wiadomości, od których spokojniejsi nie będziemy. Wyłączmy radio, laptopa i wsłuchajmy się w siebie oraz w nasze dzieci. One właśnie teraz bardzo nas potrzebują, a my potrzebujemy ich. Sytuacja jest trudna i niepewna, ale starajmy się znaleźć plusy tego czasu i bądźmy razem. Proponuję zabawy słuchowe, które uczą właśnie poprzez zabawę koncentracji, uważności, współpracy, czekania na swoją kolej. Uczą aktywnego słuchania, bo słyszenie i słuchanie to nie jest to samo! Są niezbędne w nabywaniu wyższych funkcji słuchowych, nieocenione w opanowywaniu języka, mowy, umiejętności czytania. Bawmy się! Odnajdźmy w sobie wewnętrzne dziecko, stwórzmy razem z naszą pociechą pomoce. To są propozycje i nie denerwujmy się, jeśli w którejś  zabawie dziecko nie zechce uczestniczyć. Nie naciskajmy, spróbujmy zmodyfikować, poczekajmy,  zaproponujmy za jakiś czas. Dziecko nie powinno czuć nacisku, a prawdziwą radość z bycia w zabawie z bliskim, czyli właśnie z Tobą, drogi Rodzicu!

Podejmij wyzwanie siedmiodniowe – jedna zabawa jednego dnia!

Dzień  pierwszy: co słyszę?

Usiądź z dzieckiem w wygodnej pozycji, zamknijcie oczy i nazywajcie odgłosy, które do Was docierają. Może to pukanie za ścianą? Może auto za oknem? Jeśli dziecko nie komunikuje się jeszcze werbalnie, Ty nazywaj dźwięki, a potem pokazuj ich źródło. Za chwilę możecie sami produkować dźwięki i je nazywać. Zapukaj w stół i zapytaj dziecko, co słyszało? Zachęć, aby ono również zapukało i nazwijcie, co usłyszeliście. Kilkakrotnie w ciągu dnia zachęcaj: „A teraz słuchamy”, zamykaj oczy, zachęcaj do tego samego dziecko i słuchajcie!

Dzień drugi: zagraj tak samo! 

Gromadzimy kilka, od  2 do ….. przedmiotów, za pomocą których możemy wytworzyć dźwięk. Może to być łyżka, która da nam inny dźwięk, gdy uderzymy nią o blaszaną miskę, plastikową miskę, szklankę. Kładziemy nasze domowe instrumenty przed sobą i dzieckiem. Jedno z nas zamyka oczy, drugie wytwarza dźwięk i zagadka gotowa. Pamiętaj kochany Rodzicu o zamianie ról, raz dziecko gra, raz Ty.

Dzień trzeci: memo dźwiękowe! 

Buteleczki, pojemniczki, jajka niespodzianki, rolki po papierach. Dwa pojemniczki napełniamy tą samą substancją: ryżem, grochem i szukamy pary grającej tak samo. Zróbmy razem z dziećmi pojemniczki, pozwólmy wsypać substancję. Podczas zabawy dziecko mimochodem uczy się nazw produktów: ryż, kasza, fasola, nazw czynności: nasyp, wysyp, szacowania: mało, trochę, dużo.

Dzień czwarty: zakrętki dla mistrza.

Na zakrętkach od butelek naklejamy obrazki zwierzątek, pojazdów, które możemy narysować lub wyciąć. Dziecko słucha, rodzic mówi: pies, kot, (hau hau, miauuu) i dziecko w odpowiednie miejsca wkłada zakrętki. Starszemu dziecku podajemy zagadkę: zwierzątko, które lubi jeść kości/zwierzątko, które goni myszkę.

Dzień piąty:  słuchowo – ruchowo.

Dzisiejsza zabawa będzie kręciła się wokół dwóch wyrażeń dźwiękonaśladowczych: kap kap – bum! Przy nieco starszym dziecku odpowiednio: pada deszcz – grzmot! Rodzic mówiąc kap kap pokazuje paluszkami padający deszcz, po chwili klaszcze w dłonie i mówi grzmot. Zabawa trwa, czekamy aż dziecko zacznie naśladować. Starsze dziecko stosuje się jedynie do poleceń rodzica, bez udziału podpowiadający gestów. Potem oczywiście zamiana ról. Ta sama zabawa podczas malowania farbkami; paluszki malują deszczyk: kap, kap, malują szybko, malują wolno w zależności od tego w jakim tempie rodzic wypowiada onomatopeje. Podobnie w kąpieli kap kap paluszki pokazują na pianie krople deszczu, podczas grzmotu cała rączka uderza o taflę wody. Inną wariacją tej samej zabawy może być miska odwrócona do góry dnem, kap kap paluszki uderzają o miskę, grzmot: cała rączka uderza o miskę.

Dzień szósty – pływaj jak ryba, zatrąb jak słoń!

Dzieci uwielbiają niespodzianki, zaczarowane woreczki. Gromadzimy w woreczku figurki zwierząt, zabawki, drobne przedmioty. Wyciągamy z woreczka poza zasięgiem wzroku dziecka przedmiot i mówimy np. skacz jak żabka, po czym pokazujemy zwierzątko. Pamiętajmy, najpierw słowo, polecenie, potem obraz, czyli pokazanie przedmiotu. Zamiana ról!

Dzień siódmy: rytmicznie! 

Tu potrzebujemy jedynie własnego ciała. Podajemy dziecku rytm, np. klaszczemy w dłonie, podskakujemy, klaszczemy w dłonie, podskakujemy. Dziecko naśladuje nasze czynności. Dostosowujemy trudność do możliwości dziecka. W myśl zasady, aby nie było za łatwo, ale też nie za trudno, proponujemy dziecku rytmy łatwe i w miarę nabywania umiejętności zwiększamy trudność. Możemy narysować rytm, dziecko odtwarza, potem zamiana ról.

Wierzę, że Ci, którzy zechcieli podjąć wyzwanie i razem z Dzieckiem bawić się w zaproponowane zabawy miło spędzili czas. Rozbudzone drzemiące w nas pokłady wrażliwości słuchowej pozostaną z nami na dłużej. A Ci, którzy jeszcze czekają, niech nie zwlekają, bo właśnie teraz jest czas dla Nas – Rodziców  Naszych Dzieci. Do dzieła!

Opracowanie :

Joanna Chomaniuk – Logopeda, Surdopedagog

 

 

Menu